Kartacze z białym serem

Przez wiele lat zastanawiałam się, dlaczego nigdzie nie mogę znaleźć oryginalnego przepisu na „magały”. Dopiero niedawno okazało się, że to, co u mnie w domu nazywa się magałami, powszechnie nazywane jest cepelinami lub kartaczami.

2Magały znam od dziecka. Robiła je moja Babcia. Do dziś pamiętam ich wyjątkowy smak, elipsowty kształt i szarawy kolor. Niestety nie zachowałam oryginalnego przepisu Babci na ten przysmak, dlatego ilekroć robię cepeliny staram się inaczej dobierać składniki, żeby w końcu udało mi się uzyskać magały takie jak u Babci. Już wiem, że wiele zależy od tego jakiej odmiany ziemniaka użyjemy (jednak jeszcze nie wiem, która jest najlepsza ;)).

Magały zwykle wychodziły mi szarawe (jak u Babci), ale jak widzicie dziś są żółciutkie jak kluseczki. Zwykle podaję je polane cebulką zrumienioną na masełku – tak smakują mi najbardziej.

Na 10 sztuk dość sporych rozmiarów magałów zużywam:

  • 1 kg ziemniaków (750 g gotuję, resztę ścieram na tarce i odsączam z nadmiaru wody)
  • 250 g twarogu
  • 1 dużą cebulę (plus druga do „polania”)
  • około 100-150 g mąki ziemniaczanej
  • 1 jajko

Ugotowane ziemniaki przecisnęłam przez praskę, dokładnie wystudziłam i zmieszałam z surowymi ziemniakami, mąką i jajkiem. Całość ugniatałam do uzyskania dość zwięzłej konsystencji (można dosypać odrobinę mąki lub dodać jej mniej).

Ser biały rozdrobniłam widelcem. Dodałam do niego zrumienioną cebulę i doprawiłam do smaku solą, pieprzem oraz maggi. Tak przygotowany farsz nakładałam na przygotowane placki ziemniaczane, które dokładnie zlepiałam i formowałam z nich ruloniki (robienie magałów jest „trudne”, ponieważ ciasto lubi przyklejać się do rąk, dlatego ręce muszą być stale oprószone mąką).

Uformowane cepeliny wrzucałam do wrzącej i osolonej wody i gotowałam około 15-20 minut na niedużym ogniu (do czasu ich wypłynięcia). Gotowe polałam zrumienioną cebulką i masełkiem.

Voilà!

1
3

 

11 Responses to Kartacze z białym serem

  1. olka napisał(a):

    Hej u mnie w domu rodzinnym mowimy na to byki

  2. Ewa napisał(a):

    U nas od zawsze były to „Gordyle”

  3. Mariusz napisał(a):

    Umnie nazywala babcia pyzy i dalej je robie z jej przepisu 1 kg ugotowanych ziemniakow 1 kg utartych laczymy wszystko i jedna czwarta calej objetosci dajemy maki ziemniaczanej

  4. Ola napisał(a):

    Właśnie je robię, tylko nie wiem na jakich oczkach zetrzeć surowe ziemniaki?

  5. Kasia napisał(a):

    A u mnie „siwuchy” 😉🙂

  6. Jola napisał(a):

    U mnie w rodzinie to były bomby. Nie mam oryginalnego przepisu na farsz, ale ziemniaki na ciasto w większości muszą być surowe, odciśnięte , by odzyskać skrobię z niewielkim dodatkiem ziemniaków gotowanych i żadnej mąki pszennej, bo będą jasne i twarde. Takie jak na szare kluski (żelazne). Uwielbiam.

  7. Andrzej napisał(a):

    A u nas w Łysobykach i okolicy porostu pierogi

Dodaj komentarz